Szukaj na tym blogu

piątek, 13 września 2013

Wymowne milczenie

Z Montrealu do Gdyni


Arcyciekawa historia, arcyważny temat, arcyzdolni aktorzy. 
Trwa 38. Festiwal Filmowy w Gdyni. Wczoraj owacjami na stojąco została uhonorowana produkcja Macieja Pieprzycy- zatytułowana Chce się żyć. Podobnie było na sierpniowym MFF w Montrealu, gdzie polski film odniósł wielki sukces. Odznaczony został trzema, najważniejszymi nagrodami: Grand Prix dla Najlepszego Filmu, Nagrodę Jury Ekumenicznego i Nagrodę Publiczności. 
W główną postać męską wcielił się młody, dobrze zapowiadający się aktor- Dawid Ogrodnik. Zagrał on Mateusza- bohatera, zmagającego się z poważną chorobą. Chłopak bowiem cierpi na porażenie mózgowe. Jest sparaliżowany, ma kłopot z komunikacją. Wszyscy wokół myślą, że jest przysłowiową rośliną, jednak jak się okazuje są w błędzie. To choroba powoduje, że Mateusz nie jest w stanie wyrazić własnych myśli, chociaż jest w pełni świadomy i rozumie, co dzieje się dookoła niego. Chłopak podejmuje wewnętrzną walkę z samym sobą i stawia czoła przeciwnościom losu. Chce się żyć został oparty na prawdziwej historii. Inspiracją były losy Przemka- bohatera dokumentu Ewy Pięty Jak motyl, pochodzącego z 2004 roku.
Film jest wzruszający, a przy tym niezwykle prosty. Ukazuje szczere i prawdziwe uczucia, ale dalekie od beznadziei i miernoty. Dramat na wysokim poziomie. Zgodnie z hasłem, które znalazło się na plakacie promocyjnym, twierdzę, że jest to Wielki film, wart wielkich nagród.
Polska premiera już 11 października!!!





wtorek, 10 września 2013

Dni powszednie

I cała reszta


Święto w dzień powszedni. To możliwe. Przecież właśnie niezwykłe rzeczy zdarzają się co dzień, w najbardziej zwyczajnym czasie, niekoniecznie w niedziele i święta.
W życiu nietrudno dostrzec przewrotność tego określenia. W życiu i w literaturze również.
Weźmy pod uwagę np. Dni powszednie Warszawy w latach 1880-1900. Podczas czytania szybko można się zorientować, że książka opowiada o najbardziej interesujących wydarzeniach z ostatniego dwudziestolecia XIX wieku, czyli Warszawa jak co dzień! Warszawa jak dziś. Zaskakująca, nieprzewidywalna i zadziwiająca, daleka od szarości i zwyczajności. 
Podobnie jest  w przypadku powieści radiowej- Dni powszednie państwa Kowalskich, która tak naprawdę traktuje o niecodziennych wydarzeniach, związanych z życiem tytułowej, przeciętnej, polskiej rodziny. 
Powszedniość zatem, jak widać, może nie mieć prawie nic wspólnego z powtarzalnością i utartymi schematami. To w tzw. zwykłej codzienności dostrzegamy niezwykłość życia.
I to właśnie ona staje się często największą inspiracją. Człowiek może sprawić, by każdy dzień był dla niego dniem powszednim. Trzeba tylko się o to postarać. Taki symboliczny wysiłek, przynoszący zauważalny efekt.


Jan Twardowski

Wierna
Jest taka miłość która nie umiera
choć zakochani od siebie odejdą
zostanie w listach wspomnieniach pamiątkach
w miłych sprzeczkach – Co było dla Adama lepiej
czy Ewa na co dzień – czy jak przedtem żebro
zostanie nie na niby nawet w jednym listku
bzu gdy nie rozumiejąc rozumie się wszystko
choćby że zmartwychwstaną najpierw dni powszednie
wbrew krasce co przysiada na ziemi niechętnie
zostanie przy zabawie i kasztanach w parku
w szczęściu co się jak prawdziwek chowa
pomiędzy śmiercią sekund na zegarku
a przyszłość to przeszłość co znowu od nowa
jest taka miłość która nie umiera
choć zakochani uciekną od siebie
porzucona jak pies samotna
wierna nawet niewiernym na spacerze w niebie

środa, 4 września 2013

Król Jerzy VI

Potrzebujemy króla, który nas mężnie poprowadzi(...)


Historia przyjaźni nauczyciela i ucznia, podwładnego i króla, do opowiedzenia której tłem stały się prawdziwe wydarzenia historyczne, rozgrywające się w Anglii w 1936 roku. 
Jak zostać królem to film pochodzący z 2010 roku, został zekranizowany na podstawie powieści o tym samym tytule, której autorami byli:  Mark Logue i Peter Conradi.
Wielu może uznać, że najważniejszym wątkiem tej historii, jest niespodziewane przejęcie tronu przez Jerzego VI- borykającego się z problemem mowy, w najmniej odpowiednim momencie- mianowicie, kiedy Anglię czeka wojna z Niemcami. 
Dla innych z kolei ciekawym motywem może być, ukazanie codziennego życia brytyjskiej rodziny królewskiej. Ludzkich dramatów jej poszczególnych członków, trudnych, osobistych wyborów, których musieli dokonywać i słabości, które dzielnie przezwyciężali.
To wszystko jest oczywiście istotne i niezwykle interesujące, jednakże dla mnie osobiście, najważniejszy jest wątek rodzącej się przyjaźni- między królem a jego nauczycielem mowy- Lionelem Logue. Pozornie dzieliło ich wszystko, bo co, właściwie mogłoby łączyć władcę imperium z emigrantem? Nic...poza PRZYJAŹNIĄ! Brzmi paradoksalnie, wiem.
Zamiast słowa poza powinnam użyć słowa aż. Bo czy więź między ludźmi, którą określamy tzw. braterstwem dusz nie jest najcenniejszą wartością, jaka może spotkać człowieka? Nasuwa mi się tu kolejne pytanie. Czy przyjaźń ma jakieś ograniczenia i czy na jej drodze stoją jakiekolwiek przeszkody? Uważam, że nie. Bowiem prawdziwych przyjaciół nie jest w stanie podzielić bariera wieku, poziom wykształcenia czy pozycja społeczna.
Jeśli jeszcze ktoś nie widział filmu, to zachęcam do obejrzenia.
Warto!!!



poniedziałek, 2 września 2013

Ikony dwudziestolecia

Międzywojenny show- biznes


Ludzkie sukcesy i porażki, których tłem jest świat sztuki, teatru i filmu. Opis życia prywatnego niezapomnianych gwiazd II RP. Prezentacja barwnej epoki niemych filmów, prawdziwych amantów kina polskiego, znanych z czarno- białego ekranu. Słowem zwariowana podróż po urokliwych i odrobinę tajemniczych latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku.
Jakie były gwiazdy tamtych dni? Jedni cenili sobie prywatność, inni wręcz odwrotnie.
Byli tacy, którzy mieli ogromne problemy- różnej natury, ale byli również tacy, którzy niczym się nie przejmowali i żyli zgodnie z zasadą carpe diem. Można powiedzieć, że sytuacja wtedy wyglądała podobnie jak obecnie. 
Jednak tamten okres miał w sobie coś magicznego i ulotnego. Coś, co niestety, nie przetrwało próby czasu.
Sławomir Koper idealnie to uchwycił w książce Gwiazdy Drugiej Rzeczypospolitej, za sprawą której można poczuć klimat tamtych lat i przeżyć niesamowitą podróż w czasie. 
Autor skupia się na plejadzie samych, najznamienitszych gwiazd. Wspomina m. in.: Stefana Jaracza, Eugeniusza Bodo, Konrada Toma, Jadwigę Smosarską, Tolę Mankiewiczównę, Antoniego Fertnera i Aleksandra Żabczyńskiego. Artystów będących prawdziwymi ikonami świata sztuki i kultury. Osoby, które zasłynęły dzięki talentowi, umiejętnościom i wytrwałości.
Proponuję zapoznanć się z lekturą, w przypadku której, już sama okładka wygląda zachęcająco!!!



niedziela, 1 września 2013

Z innej perspektywy

W kolorze czerwonym


Temat II wojny światowej, czasy powojenne i problematyka z tym związana jest ostatnio głównym motywem książek, z którymi mam do czynienia. Jednak, jak się okazuje, te same kwestie, różni autorzy, potrafią przedstawić w zupełnie odmienny i oryginalny sposób. Wprawdzie stawiają często te same pytania i wyrażają podobne wątpliwości, jednakże ukazują je przez pryzmat własnych, życiowych doświadczeń i spostrzeżeń. Przykładem, potwierdzającym powyższe stwierdzenie, są z pewnością powieści, wspomniane przeze mnie w poprzednich wpisach oraz książka, do której odwołam się dzisiaj. 
Co zainspirowało Romę Ligocką do napisania autobiografii? Film, a mówiąc precyzyjnie jedna scena z Listy Schindlera, której główną bohaterką jest mała dziewczynka w czerwonym płaszczyku. Autorka w tym bezbronnym, samotnym i zagubionym dziecku ujrzała samą siebie. Dziewczynka w czerwonym płaszczyku stanowi zbiór wspomnień opowiedzianych przez dziecko. Fakt ten sprawia, że czas spędzony w getcie, śmierć będąca częścią codziennego życia i inne traumatyczne wydarzenia, prezentowane są z innej, dotąd nieznanej perspektywy- holocaust widziany jest oczami małej dziewczynki. W czym tkwi niezwykłość historii opowiedzianej przez kilkulatkę? W tym, że dziecko potrafi nawet w czasach nieludzkich zauważyć ledwie dostrzegalne elementy dobra i cieszyć się z drobiazgów, które dla dorosłych często nic nie znaczą.
W książce autorka opisuje także swoje losy powojenne, na które duży wpływ miały doświadczenia wojenne.
Dziewczynka w czerwonym płaszczyku jest opowieścią o konsekwentnej, dojrzałej kobiecie sukcesu, która długo nie potrafiła sobie poradzić ze smutną historią dzieciństwa. Powieść jest niebanalna, przemyślana, zachwyca prostotą i wzrusza szczerością.
Polecam!!!